Maciejowi nigdy nie zdarzyo si widzie na tych drogach ludzi, zdawa sobie spraw, e ich pojawienie si nie byoby zbyt podane, ale wypatrywa ich tam przez zwyk ciekawo. Maciej nie widywa tu nawet zwierzt nie liczc ptakw, wielkich drapiecw - byy to pewnie ory - wiszcych nieruchomo na wyprostowanych skrzydach lub zataczajcych wielkie koa na ciemnoniebieskim, prawie granatowym niebie. 